Kategoria: Archiwum:Twórczość adwokatów

Olśnienie. Zło dobrem zwyciężaj

Olśnienie. Zło dobrem zwyciężaj
Kiedy na początku 1985 r. zaproponowano mi udział w procesie morderców kapłana Jerzego Popiełuszki, natychmiast się zgodziłem. Moja zgoda nie była aktem jakiejś szczególnej odwagi - wówczas był to odruch. To był czas mający taką temperaturę i taką dla pewnych wyborów akceptację środowiska, w którym się funkcjonowało, że wiele rzeczy robiło się, nie myśląc o zagrożeniach czy konsekwencjach.

Jan Brzechwa. Poeta w adwokackiej todze

0 Komentarze do Jan Brzechwa. Poeta w adwokackiej todze
Jan Brzechwa. Poeta w adwokackiej todze
Jan Brzechwa zapisał się w świadomości zbiorowej głównie jako poeta. Był on jednak nie tylko błyskotliwym literatem, ale także prawnikiem międzynarodowego formatu, cenionym specjalistą z zakresu prawa autorskiego w Polsce i na świecie, zwłaszcza jako aktywny działacz ZAiKS-u. Monografia jest pierwszym opracowaniem spuścizny Brzechwy jako prawnika. Przedstawia jego dorobek piśmienniczy...

Adwokaci. Zraniony zapał – fragment książki

0 Komentarze do Adwokaci. Zraniony zapał – fragment książki
Adwokaci. Zraniony zapał – fragment książki
Gazeta Wyborcza opublikowałą fragment książki Mec. Artura Nowaka - "Adwokaci. Zraniony zapał", tytułując wybrany fragment: Ile zarabia adwokat ?. Dla promocji książki wybór fragmentu książki przez redakcję był nader niefortunny. Bo rzecz o pieniądzach; a to budzi emocje - często niezdrowe. W adwokackich grupach na fb, w oparciu o ten fragment...

Adwokaci. Zraniony zapał

Adwokaci. Zraniony zapał
17 maja 2022 r. wydawnicza premiera nowej książki adwokata Artura Nowaka. Ponieważ miałem ten przywilej, że mogłem książkę przeczytać w wersji redakcyjnej jeszcze przed wydawniczą premierą - gorąco polecam. Jerzy Marcin Majewski adwokat Podcast   Artura Nowaka Odkryj tajemnice profesji tak starej jak konflikt i zbrodnia. Kim tak naprawdę są...

Wymiar. Z dziennika starego adwokata

Wymiar. Z dziennika starego adwokata
Czasem czuję się trochę wynudzony i mnie nosi. Zostawiam na chwilę spacery, filmy o rafach koralowych, książki i znów oddaję się bez reszty starej namiętności. Doświadczam jej inaczej, jestem bardziej świadomy, nie wypalam się przedwcześnie. Lubię pracować powoli, trawię szczegóły, rozważam czego by się tu uczepić. Proces ma wiele sekwencji, nie można się wypalić, odkryć. Trzeba czekać cierpliwie na odpowiedni moment. Jak najedzony wąż przeważnie jestem pasywny, nie zrywam się z ławy obrończej wymachując kodeksem sędziemu przed oczyma jak murzyński raper. Milczę, chłonę wszystkie okoliczności by nasycić przeczucia. Klienci czasem się niepokoją, każę im milczeć.

Biurko i maszyna Dziadka. Moja pierwsza podarta i napisana książka

Biurko i maszyna Dziadka. Moja pierwsza podarta i napisana książka
Adw. Marcin Karol Piechocki. Ze wspomnień adwokata. Biurko i maszyna Dziadka. Moja pierwsza podarta i napisana książka. Kontynuując moją historię będąc zżytym z Dziadkiem prawnikiem często buszowałem po jego bibliotece. Do dzisiaj mam u siebie niemiecką encyklopedię pisaną jeszcze starym niemieckim, która została wydana 5 miesięcy przed wybuchem II wojny światowej – w kwietniu 1939 roku.  Niestety trafiła w moje 4 czy 5-letnie ręce, bo zawierała obrazki i ją troszkę podarłem. Dziadkowie ją sklejali…