Adwokatura od kuchni,
uwielbia i proponuje po pracy na wieczorne biesiadowanie proste i pyszne danie, a takim jest wątróbka drobiowa wprost z rozgrzanej patelni .
Bierzmy się czym prędzej do dzieła. Trzy (mogą być i dwie za to dorodne) cebule, obieramy i kroimy w piórka, ale takie cienkie, dajemy na patelnię olej, naszą cebulę i dusimy tak długo, aż zrobi się szklana, miękka i ujmująca nas swoim zapachem.
Mamy ją gotową jest już ok, zdejmujemy na ręcznik papierowy i niech sobie w spokoju odpocznie.
Teraz drugi etap. Do miski wsypujemy mąkę najlepiej pszenną, kawałki wątróbki uprzednio umyte i dobrze osuszone w niej obtaczamy i zaraz szybki wypad na patelnię. (Jest też szkoła by nie obtaczać jej w mące, ale uwaga ten przepis skierowany jest głównie do osób które uwielbiają czyścić ściany i sufit i słuchać monologu teściowej).
Wątróbkę bardzo starannie obsmażamy z każdej strony na rozgrzanej patelni wraz z rozgrzanym olejem. Dodajmy cebulkę już usmażoną i podduszoną, dołóżmy łychę dobrego masła osełkowego i jest już jazda.
Dusimy na małym ogniu około 10 minut.
Posólmy, popieprzmy (w jakimś filmie było jeszcze „i przez okno w*******y. Proszę tym razem nie róbmy tego
Jeszcze 3 minuty i ewakuacja na talerze .
Do tego może mały kieliszek coś powyżej 30%, to stały i pożądany element tego jakże pięknego rytuału biesiadowania .
Ależ ona pyszna, taka soczysta, rozpływa się w ustach, coś niesamowitego, przeżyjmy radosne chwile przy tej celebracji.
Marek Morawski
Jerzego Marcina Majewskiego