Przy ul. Bukowskiej 65 niewielka restauracja Yssycz (to pierwotna nazwa Jeżyc, taka była pierwsza wzmianka historyczna o Jeżycach); restauracja a w zasadzie bistro. Niewielki lokal urządzony skromnie aczkolwiek bardzo estetycznie. Super czysto. I zespół młodych ludzi, po których widać, że do swojej restauracji podchodzą z pasją.
Wszedłem do biura, poszedłem prosto do biblioteki i poprosiłem o Le Monde z 14 lipca 1991. Było to wydanie świąteczne, pełne historycznych wspomnień, od czasu zdobycia Bastylii po drugą wojnę światową. Gdzieś pod koniec, na którejś z ostatnich stron, zobaczyłem półstronicowe ogłoszenie: „Jeantet & Associés poszukuje prawników ze znajomością prawa Europy Wschodniej”.
Po kilku ważkich orzeczeniach europejskich trybunałów – i to zarówno Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu (dalej jako ETPCz), jak i Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w Luksemburgu (dalej jako TSUE) – z całą ostrością stanął bowiem problem waloru rozstrzygnięć wydawanych przez tę wyodrębnioną w strukturze Sądu Najwyższego jednostkę, jaką jest Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych
Prezes Naczelnej Rady Adwokackiej, adw. Przemysław Rosati, spotkał się 3 stycznia 2024 r. z ministrem sprawiedliwości Adamem Bodnarem. W spotkaniu w siedzibie MS wziął udział także adw. Bartosz Tiutiunik, wiceprezes NRA
Przejdźmy do radosnego tworzenia. Obrane ziemniaki (ok 1,5- 2kg) myjemy, potem suszymy i trzemy na tarce. Już starte przekładamy do większej miski. Pozostawmy je w tej misce na jakieś parę minut.
Klientką kancelarii była też Tina Turner – słynna piosenkarka, gwiazda pop-rockowa. Nabywaliśmy dla niej posiadłości na Riwierze i w Alpach Szwajcarskich. Archibald udzielał jej porad majątkowych i rodzinnych, został także wykonawcą jej testamentu, który gwiazda rocka już sporządziła, chociaż skończyła dopiero 50 lat.
Sam prawomocny wyrok skazujący może zostać wzruszony jednak wyłącznie w drodze nadzwyczajnego środka zaskarżenia, to jest kasacji, wznowienia postępowania lub – od pewnego czasu – tzw. skargi nadzwyczajnej. Taki jest naturalny porządek rzeczy.
Fakt, że z 7,750 FF mojego stypendium 4,500 FF pójdzie na czynsz, zakreślił wokół nas ciasną metalową pętlę naszej swobody finansowej. Mieliśmy jeszcze płacić rachunki za prąd, wodę, wywóz śmieci i telefon. Odliczając mój bilet miesięczny, ubezpieczenie całej rodziny, doraźne tankowanie naszego poloneza, obiady dzieci w przedszkolu, zostawało nam jakieś 1,200 FF miesięcznie na przeżycie.
Przyjeżdżając do Francji miałem gotowy pomysł jak zapewnić czas rodzinie. Brzmiał on tak: posłać dzieci do przedszkola, a żonę na intensywny kurs języka francuskiego. Mój dawny kolega, dziennikarz Piotr Moszyński wspominał, że jego dzieci nauczyły się języka francuskiego po trzech miesiącach chodzenia do przedszkola. Należało więc znaleźć przedszkole. Znalazłem.
Tymczasem we wnętrzu tego jakby zamkniętego nurtem Marny półwyspu znajdowała się unikalna enklawa starych willi otoczonych zadrzewionymi ogrodami. Niektóre ogrodzone były starymi murami. Wyzierały spoza nich stare drzewa i kwitnące krzewy. Przypominało to „Tajemniczy ogród”, z przeczytanej w dzieciństwie książki autorstwa niejakiej Frances Hodgson Burnett.